Tarta czekoladowa z konfiturą morelową, czyli o słodko-gorzkiej rzeczywistości

Przez ostatnie miesiące nie raz słyszałam od osób znających mnie osobiście, że ten blog pokazuje rzeczywistość w wersji bezwstydnie hedonistycznej i pogodnej. Niektórzy widzą w tym zaletę, gratulując beztroskiego życia, inni uznają, że przy moim trybie życia jest to wizja mocno odrealniona. Oczywiście, jak zwykle, prawda znajduje się pośrodku.
Czas, który spędzam w kuchni, jest właściwie odrealnioną wersją codzienności. I tak, jest wtedy beztrosko i pogodnie. Chyba, że mówimy o pierwszych podejściach do ciasta na tartę, ale to inna historia. Do kuchni wchodzę z tysiącem różnych emocji. Ale właśnie w gotowaniu tak cudowny jest fakt, że emocje najbardziej negatywne w kuchni po prostu znikają, ponieważ od momentu wyjęcia mąki z szafki zmieniają się moje priorytety. Myślenie o pracy jest po prostu nieefektywne, kiedy podstawowym problemem staje się kwestia doboru odpowiednich proporcji śmietany do nowego  przepisu.
Rzeczywistość często zawodzi, w przeciwieństwie do czekolady. I nie widzę nic złego w tym, że można do niej uciec w gorszej chwili. Wierzę, że jedzenie jest dobre wtedy, kiedy jego przygotowaniu towarzyszą dobre emocje, więc nie pozwalam sobie na myślenie o czymkolwiek negatywnym w kuchni. Parę razy mi się to zdarzyło i serio, to były momenty spektakularnych wpadek kulinarnych.
Na szczęście przy tej tarcie zasada pozytywnego podejścia w kuchni się sprawdziła. I niezależnie jak ciężki mógł być dzień, jedna rzecz się nie zmienia – gotowanie jest hołdem dla przyjemności. Jeśli kiedyś pomyślę inaczej, to będzie znak, że najwyższa pora dokładnie zbadać, skąd dowożą najlepsze jedzenie pod mój adres.

Składniki (na tartę w płytkiej formie o średnicy około 23cm):
Ciasto:
300g mąki
150g zimnego masła
1 jajko
około 2 łyżki ciepłego mleka
szczypta soli
Nadzienie:
5łyżek konfitury morelowej (lub tak naprawdę jakiejkolwiek ulubionej, która jest lekko kwaskowa)
250g gorzkiej czekolady (lub deserowej)
4 jajka
250ml śmietanki kremówki
30g cukru brązowego
1. Przygotuj ciasto, mieszając wszystkie składniki. Celowo nie polecam słodkiego ciasta – połączenie lekko słonej wersji z bardzo słodkim, kremowym nadzieniem jeszcze lepiej podkreśla smak czekolady i konfitury. Z ciasta uformuj kulę, owiń folią aluminiową i wstaw na co najmniej 30 minut do lodówki.
2. Po wyjęciu ciasta z lodówki wyłóż nim formę na tartę. Już nie raz pisałam o wyższości formowania go bez użycia wałka, bezpośrednio w formie, jednak oczywiście fachowcom używającym normalnej metody powiem tylko tyle – szacun. Celowo przygotowuję więcej ciasta niż może wydać się potrzebne na taką tartę, jednak po prostu lubię kiedy boki są grubsze. Jeżeli jednak wolisz przygotować bardziej rasową tartę na cieńszym cieście, jest jedna prosta zasada dla przygotowania ciasta – mąki musi być dokładnie 2x tyle co masła. Mleko służy do połączenia ciasta, więc użyj go w ilości, która zagwarantuje, że ciasto będzie się formować w zbitą masę.
3. Włóż ciasto na tartę do piekarnika nagrzanego do 220 stopni na 10 minut. Pamiętaj o jego obciążeniu fasolą lub ryżem w trakcie pieczenia – dzięki temu się nie podniesie i zachowa kształt.
4. Kiedy ciasto jest w piekarniku, przygotuj czekoladowy krem – stop czekoladę w kąpieli wodnej. Roztrzep jajka, dodając cukier i śmietankę. Kiedy czekolada się rozpuści, połącz wszystkie składniki.
5. Po wyjęciu ciasta z piekarnika poczekaj 10 minut aż trochę przestygnie. Następnie posmaruj konfiturą i wylej czekoladową masę.
6. Wstaw tartę ponownie do piekarnika nagrzanego tym razem do 190 stopni i piecz przez 10-15 minut.
Smacznego!

 

Posted by Picasa

Tarta pomarańczowo-morelowa, czyli o trudnych związkach

Z ciastem na tartę tworzę trudny związek, ponieważ ewidentnie ja je kocham bardziej niż ono mnie. Może mnie denerwować, frustrować, dołować, ale zawsze do niego wracam, bo wierzę, że nic innego tak bardzo mnie nie uszczęśliwi.
Ale nasze relacje stopniowo się polepszają. Tym razem postanowiłam wziąć je na przeczekanie, czyli zostawiłam w lodówce na jakieś 5 godzin zamiast przepisowych 20 minut. Wyszło ewidentnie oszołomione moją determinacją, ponieważ zechciało łaskawie współpracować na stolnicy i nie dostałam przez nie ataku furii. Ja poznaję jego zwyczaje, a ono moje. Nie znoszę, kiedy ciasto przykleja się do wałka pomimo hurtowej ilości wysypanej mąki. I nie znoszę, kiedy postanawia być tak kruche, że łamie się jeszcze przed wyłożeniem do formy. Przy tym przepisie udało nam się tych rzeczy uniknąć. Będzie coraz lepiej.
Ten przepis tworzy kruche słodkie ciasto, pomarańczowy custard (coś pomiędzy budyniem a sosem) i konfitura morelowa. Ciasto możecie wykorzystać jako bazę pod jakąkolwiek słodką tartę, choćby ze świeżymi owocami lub rozpuszczoną czekoladą. A co do konfitury – wybór należy do Was, ja akurat wybrałam słoiczek moreli w kwaskowym sosie i wydaje mi się, że cokolwiek o ostrzejszym, owocowym smaku będzie świetnie pasować.

 Składniki na ciasto (do okrągłej formy na tartę o średnicy 21-24 cm)
120g mąki pszennej
30g cukru pudru
1 żółtko
1/2 łyżeczki ekstraktu migdałowego
Składniki na pomarańczowy custard:
2 jajka
1 żółtko
50g cukru pudru
35g cukru muscovado
skórka i sok z 2 pomarańczy
125g masła

 

1. Przesiej mąkę i cukier puder do miski i dodaj pokrojone w male kostki masło. Wstaw miskę do zamrażarki na 10 minut.
2. Ubij żółtko z ekstraktem migdałowym, łyżeczką zimnej wody i szczyptą soli. Wstaw miksturę do lodówki.
3. Wyjmij mąkę z masłem i cukrem z zamrażarki i zmiksuj wszystko. Następnie powoli dodawaj wyjęte z lodówki ubite jajko. Jeżeli uznasz, że ciasto jest zbyt kruche, możesz dodać odrobinę zimnej wody.
4. Uformuj kulkę z ciasta, owiń folią aluminiową i wstaw do lodówki. Przepis Nigelli mówi o 20 minutach. Ja proponuję jak najdłużej…
5. Po wyjęciu ciasta z lodówki ułóż je na stolnicy posypanej mąką. Rozwałkuj ciasto i wyłóż je w formie na tartę. Ponakłuwaj spód tarty widelcem, wyłóż folią aluminiową i wysyp na nią obciążnik, czyli ryż, fasolę lub profesjonalne ceramiczne obciążniki. Pamiętaj, że ciasto może się skurczyć podczas pieczenia, więc proponuję ulepić boki trochę wyższe niż krawędź tarty.
6. Piecz ciasto przez 15 minut w temperaturze 200 stopni, a następnie zdejmij obciążnik i piecz dodatkowe 10 minut w temperaturze 180 stopni. Czasy mogą się niestety różnić zależnie od piekarnika, najlepiej po prostu obserwować, czy boki się nie przypalają.
7. Kiedy ciasto już jest w piekarniku, możesz zabrać się za przygotowanie masy pomarańczowej. Zetrzyj skórkę i wyciśnij sok z pomarańczy. W głębokim rondlu z grubym dnem ubij jajka z cukrem.
8. Do rondla dodaj sok i skórkę z pomarańczy oraz pokrojone w kostki masło. Podgrzewaj miksturę na średnim ogniu, cały czas mieszając.
9. Mieszanie wymaga trochę cierpliwości – najpierw masa zgęstnieje, a następnie pojawią się bąbelki na powierzchni. Custard może się wówczas gotować nie dłużej niż minutę, nie zapominaj, żeby cały czas mieszać. Następnie zdejmij rondel z ognia i poczekaj, aż trochę przestygnie.
10. Przelej custard do upieczonej tarty, odstaw na ok 15 minut, aż masa się zestali. Nakładaj konfiturę przy podawaniu pokrojonego ciasta.
Smacznego!
Posted by Picasa