Nudle z warzywami i masłem orzechowym, czyli orient ekspres dla tradycjonalistów

Nie znam się zbyt dobrze na kuchni azjatyckiej ani na jej europejskich odmianach, dlatego dość długo przymierzałam się do przygotowania dania zbliżonego do tego gatunku. Zawsze miałam wrażenie, że w przygotowaniu albo w grę wchodzą jakieś dzikie składniki albo smak jest tak odjechany, że zmarnuję tylko czas na coś, co absolutnie nie będzie się nadawało do zjedzenia.
Jestem tak naprawdę przerażająco konserwatywna w niektórych kwestiach żywieniowych i postawiona przed wyborem przygotowania przepysznego pewniaka lub fascynującego dziwactwa, wybiorę raczej to pierwsze. Ale pracuję nad tym. Granicę nie do przejścia ustawiłam sobie na razie na małżach, ale jestem otwarta na propozycje 😉
Przepis na nudle nie jest niczym ryzykownym, bo po składnikach można było od razu stwierdzić, że będzie to smaczne danie. Trik jednak polegał na tym, że nie byłam w stanie określić, czy będzie to po prostu tak smaczne jak na przykład, no nie wiem, jajko z majonezem, czy tak smaczne jak bagietka z mozarellą i pesto z Vincenta, która zapewnia mi dobry humor na cały dzień (oczywiście od święta, mam  mózg i ograniczony budżet). Skłaniam się w kierunku porównania z bagietką.
A, no i oczywiście podlega idealnie pod kategorię pakowania do pracy. Pyszne również na zimno.

Składniki na 2 duże porcje:
ok. 300g makaronu typu nudle
opakowanie mrożonych warzyw – mieszanka chińska (nie mamy teraz sezonu na świeże, ale śmiało można dodać kiełki fasoli mung czy czerwoną paprykę); uważam, że podstawą jest obecność grzybów mung i marchewki posiekanej w słupki – mieszanek tego typu jest do wyboru do koloru obecnie
dressing:
1/2 łyżki oleju sezamowego
1/2 łyżki oleju
1/2 łyżki sosu sojowego
1 łyżka słodkiego sosu chili
50g masła z orzechów ziemnych
1 łyżka soku z cytryny/limonki
PS. Wydaje mi się, że świetnie w tym daniu będą też pasować orzeszki ziemne – wypróbuję przy kolejnym podejściu.
1. Wymieszaj wszystkie składniki dressingu. Wiem, jest ich wiele i znajdują się w nim rzeczy, które niekoniecznie są na Waszej codziennej liście zakupowej. Ale konsekwetnie polecam zakup różnego rodzaju olejów i sosów, ponieważ one mają bardzo długi termin ważności, używa się ich bardzo wydajnie i naprawdę się przydają w jakiejkolwiek sytuacji podbramkowej.
2. Ugotuj makaron wg instrukcji na opakowaniu, a warzywa wrzuć na patelnię lekko natłuszczoną olejem lub oliwą.
3. Kiedy makaron jest gotowy, wrzuć go na chwilę do patelni z warzywami i wymieszaj. Następnie wyłącz ogień i dodaj sos. Ma on być bardzo gęsty i oblepiać makaron, a nie rozlewać się na nim. Może to sprawić Wam trochę kłopotów przy dokładnym rozprowadzeniu go przy całym daniu, jednak tylko w taki sposób potrawa smakuje najlepiej, zachowując chrupką strukturę i świeżość nawet po paru godzinach w pojemniku.
Smacznego!

Zapiekanka makaronowa, czyli co ty wiesz o węglowodanach

Kontakt z klasycznym pasta cheese miałam do tej pory tylko raz, w Anglii. W sklepach musiałam dosłownie odwracać wzrok od działu z przeróżnymi wersjami tego dania (mówię o mrożonkach w tekturowych opakowaniach, niezdrowo, uzależniająco pyszne; kto widział, ten zrozumie). Wiedziałam bowiem, ile kalorii ma coś takiego i jednocześnie byłam świadoma, że za bardzo kocham ser i makaron, żeby mieć do tego dania jakiś racjonalny i normalny stosunek. 
No ale tym razem makaron z serem sam przyszedł do mnie, w postaci obiadu z przepisu Nigelli przygotowanego przez Karolę, w którym ja pełniłam tylko rolę asystenta. Jest to coś tak cudownego i grzesznego, że przeskoczyłam ze stanu moralnego węglowodanowego kaca prosto w stan czystej, błogiej, serowej radości. Mogę i mieć marzenia o zdrowym żywieniu i mogę je nawet po części realizować, jednak nic nie jest warte życie bez sera. 

Składniki (dla 3-4 osób)

250g makaronu penne z pełnego ziarna
250g sera żółtego (w oryginale pojawia się cheddar lub red Leicester, Karola użyła ementalera)
250g niesłodzonego mleka skondensowanego
2 jajka
1 łyżeczka gałki muszkatałowej
sól i pieprz

1. Ugotuj makaron. Zetrzyj ser, a następnie dobrze wymieszaj go z mlekiem i jajkami.
2. Połącz ugotowany i odcedzony makaron z masą serową, a następnie dodaj przyprawy do smaku.
3. Przelej masę do żaroodpornego naczynia i piecz w temperaturze 220 stopni przez 10-15 minut.
Wskazówka: Myślę, że ten przepis może być świetną podstawą do innego rodzaju zapiekanek makaronowych – potraktuj wtedy sos serowy jako bazę i dodaj to, co lubisz najbardziej. Szynka lub pieczony kurczak, kukurydza z puszki, oliwki, ogórek konserwowy – to wszystko będzie świetnie się komponować z łagodnym sosem 🙂
Smacznego!

Kurczak z pesto, czyli podstawa żywienia szczęśliwego człowieka

Nie ma nic oryginalnego w stwierdzeniu, że pesto rządzi i że z kurczakiem stanowi połączenie niemal doskonałe. Jednak myślę, że w przypadku tego przepisu nie trzeba się wysilać na oryginalność i wystarczy cieszyć się tym, że Włosi wymyślili coś tak cudownie prostego i uniwersalnego.
Myślę, że włoskie pesto ze słoika jest naprawdę dobre i zazwyczaj sprawdza się zarówno na kanapce, jak i w formie sosu do makaronu. Jednak jest coś niezwykle przyjemnego w przygotowaniu takiego własnego, domowego. Dom wypełnia się zapachem świeżej bazylii i jest w nim jakby więcej słońca. Brzmi patetycznie, ale trudno.
No i domowe pesto nigdy nie wychodzi tak samo dwa razy. Przynajmniej nie moje. Może to oznaka braku dokładności w proporcjach, a może wynik różnicy smaku między gatunkami parmezanu czy oliwy. Jednak mi to pasuje, bo za każdym razem mogę tworzyć to samo danie jakby od nowa, nie do końca znając efekt końcowy, a jednocześnie wiedząc, że będzie on zawsze niezwykle smaczny. Taka bezpieczna niespodzianka.
Z czasem można samemu rozpoznać, jak zmiany proporcji wpływają na efekt końcowy. Do tego przepisu na przykład użyłam więcej orzechów piniowych, co nadało pesto ostrzejszy smak. Nie zrobiłabym tego przygotowując pesto na kanapkę z pomidorami, ale mocniejsza, orzechowa wersja cudownie pasuje do słodyczy kurczaka. Dlatego proporcje w przepisie to bardziej sugestie, niż wytyczne, bez których nie można się obejść. I naprawdę ryzyko błędu jest minimalne, więc odwagi 🙂

Składniki na 2 duże porcje:
1 filet z piersi kurczaka
makaron pełnoziarnisty do spaghetti (ilość wg uznania)
sól
Pesto:
1/4 szklanki parmezanu
1/3 (ok. 50g) szklanki orzeszków piniowych
1 szklanka listków bazylii
2 ząbki czosnku
60ml oliwy z oliwek
sól, pieprz do smaku
1. Przygotuj makaron zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Kurczaka pokrój na kawałki i smaż go na oliwie na średnim ogniu.
2. Wszystkie składniki na pesto poszatkuj i dobrze wymieszaj – możesz do tego użyć blendera, lub robić to ręcznie. Od Ciebie zależy, jaką konsystencję będzie miało pesto – powinno być dość dobrze rozdrobnione i wymieszane, jednak możesz na przykład zostawić większe kawałki orzechów.
3. Kiedy kurczak będzie już usmażony, zmniejsz ogień i dodaj pesto na patelnię. Dobrze wymieszaj i smaż przez około 2 minuty, żeby smaki się połączyły. W tym momencie dodaj pieprz i sól według uznania.
4. Na sam koniec zdejmij patelnię z ognia i połącz z makaronem. Dokładnie wszystko wymieszaj – możesz podawać na ciepło lub na zimno.
Smacznego!
Posted by Picasa

Kremowy sos pomidorowy Karoli, czyli duma Bydgoszczy

Prawda jest taka, że mój sos pomidorowy powstał w odpowiedzi na dzieło sztuki, jakim jest karolciowy sos pomidorowy z Bydgoszczy. To jest przepis, którego ja sama nie robię, pozwalając sobie patrzeć i krążyć po kuchni przez 10 minut, które zajmuje przygotowanie tego obiadu. Powód mojej bierności jest prosty i dotyczy tak samo sushi czy soli w beszamelu mojej babci: w niektórych daniach oprawa i autor są tak ważnym elementem potrawy, że ich brak to jak pominięcie najważniejszego składnika.
Ten sos dla mnie zawsze będzie sosem bydgoskim, przy którym będę krążyć, mruczeć i czekać, aż pojawi się na moim talerzu. Podaję go Wam, żebyście mogli stworzyć dla niego własną historię. Naprawdę warto.

Składniki na 2 porcje:

1 łyżka masła
2 łyżki mąki
150ml wody
1 kostka bulionowa (oliwa z bazylią lub pomidorowa)
3-4 łyżeczki koncentratu pomidorowego
1 ząbek czosnku (lub jedna kostka Knorr)
1 łyżeczka bazylii
1 łyżka śmietany
1. Rozpuść masło i dodaj do niego mąkę. Wymieszaj.
2. Dolej wodę i dokładnie wymieszaj. To bardzo ważne, żeby woda nie była gorąca, bo wtedy w sosie pojawią się grudki.
3. Dodaj kostkę bulionową i mieszaj, aż się rozpuści.
4. Dodaj koncentrat i ponownie dokładnie wymieszaj.
5. Dodaj czosnek i bazylię.
6. Doprowadź sos do wrzenia.
7. Dodaj śmietanę i ostatni raz wymieszaj. Nie dodawaj śmietany, gdy sos się jeszcze gotuje – śmietana się zważy.
Jeśli sos jest zbyt gęsty, możesz dodać wody lub śmietany.
Smacznego!
Karola

Posted by Picasa