Tarta z suszonymi pomidorami, czyli o sensie gotowania

Dzień urlopu uczciłam w najlepszy z możliwych sposobów – decydując się na pieczenie eksperymentalne. Musiałam sobie najpierw powtórzyć kilka razy, że jak się nie uda, to nic złego się nie stanie, że nie tracę czasu i że mam prawo po prostu się poobijać, nawet jeśli efekt będzie koszmarny. Potem zaczęłam się martwić, że zmarnuję te pyszne suszone pomidory, ale uznałam, że jakby co, to można je potajemnie wyciagnąć z tarty i zjeść na pocieszenie zanim ktokolwiek zobaczy. Tym sposobem zaczęłam robić tartę na razowym cieście czosnkowym..
Jasne, że miliony osób robiło tego typu danie i gdybym poszukała, znalazłabym niejeden podobny lub o wiele bardziej skuteczny/ambitny przepis, jednak mam jakąś dziką satysfakcję w tym, że podeszłam do tego zupełnie spontanicznie, nie martwiąc się zbytnio proporcjami czy opiniami innych osób. Wiem, że tak naprawdę o to w gotowaniu chodzi, o znajdywanie czystej, niezmąconej niczym przyjemności w samym procesie tworzenia.. No i pieczenie tej tarty polegało właśnie na tym, na przyjemności.
A, no i wyszło świetnie, serio serio.

Składniki na tartę w formie o średnicy ok 23cm:
Ciasto czosnkowo-bazyliowe:
300g mąki razowej
150g zimnego masła
1 jajko
ok. 2 łyżek mleka
2 ząbki czosnku
2 łyżeczki suszonej bazylii
Nadzienie:
3 jajka
180ml mleka
1/2 łyżeczki gałki muszkatałowej
1 łyżeczka tymianku
1 średnia cebula
125g mozarelli (1 kulka)
20g parmezanu (wg uznania, wykorzystuję go tylko do posypania tarty, ale możesz dodać więcej także do farszu)
280g suszonych pomidorów (taką pojemność miał akurat mój słoik, więc dokładność nie jest tu najważniejsza)
garść liści świeżej bazylii
sól, pieprz
1. Przygotuj ciasto, dokładnie mieszając wszystkie składniki. Użyłam do tego blendera, jednak oczywiście możesz to bez problemu zrobić ręcznie w misce – technika na pewno ma tu znaczenie, jak się dowiem jakie, dam znać. Na razie po prostu powiem, że składniki muszą dobrze się połączyć 🙂
2. Wstaw ciasto na co najmniej 30 minut do lodówki. Po upływie czasu rozwałkuj ciasto i włóż je do formy lekko posmarowanej masłem. Moje ciasto dość kleiło się do wałka (za krótko trzymałam je w lodówce), jednak poradziłam sobie kładąc większy placek na środku formy i “rozsuwając” go na boki do momentu, aż uzyskało odpowiedni kształt i grubość.
3. Nakłuj spód ciasta widelcem i wstaw je do piekarnika na 10 minut, piecz je w temperaturze 200 stopni.
4. W czasie, kiedy ciasto jest w lodówce, możesz przygotować farsz. Wymieszaj mleko i jajka z ziołami, solą i pieprzem.
5. Pokrój na kawałki mozarellę, a cebulę posiekaj i podsmaż na patelni.
6. Kiedy ciasto będzie podpieczone, wyłóż jego spód cebulką, następnie dorzuć mozarellę, suszone pomidory i świeże liście bazylii. Następnie wlej jajeczną masę i posyp wszystko parmezanem.
7. Piecz tartę w temperaturze 200 stopni przez około 30-40 minut. Ja piekłam swoją przez 30 minut pod przykryciem z folii aluminiowej, żeby uniknąć przypalenia, a ostatnie 5 minut piekłam bez folii, żeby zarumienić wierzch tarty.
8. Po wyjęciu z piekarnika, pamiętaj, żeby odczekać co najmniej 15 minut przed krojeniem i podaniem – wcześniej farsz będzie jeszcze płynny.
Smacznego!

Quiche Lorraine, czyli tarta weekendowa z pancettą i oliwkami

Dość długo szukałam idealnego przepisu na słone półkruche ciasto, które pozwoliłoby mi tworzyć tarty na każdą okazję, z dowolnym nadzieniem, o każdej porze dnia i nocy. Niechęć do pisania magisterki jest tak wielka, że zainspirowała mnie do poświęcenia się całodziennej analizie wszystkich możliwych przepisów na tarty. I o ile rozsądnie byłoby po prostu wykorzystać jeden z nich, dzielnie postanowiłam potraktować to jako misję, i oto jest. Autorska wersja Quiche Lorraine – czyli tarty z jajeczno-serowym nadzieniem, pancettą i oliwkami.
Składniki na ciasto:

300g mąki
150g zimnego masła
1 jajko
ok. 2 łyżek ciepłego mleka
szczypta soli

Składniki na nadzienie:

300g pancetty (lub klasycznego wędzonego boczku)
200ml śmietanki kremówki
250ml mleka
100g tartego parmezanu
100g oliwek
1 czerwona cebula
125g mozarelli
5 jajek
2 łyżki mąki
1 łyżeczka mielonej gałki muszkatałowej
1/2 łyżeczki pieprzu

1. Przygotuj ciasto łącząc mąkę, masło i jajko. Użyłam w tym celu blendera, jednak każda forma wyrabiania ciasta jest dobra, jeśli uzyskasz kleiste duże grudki. Następnie dolej mleko, które powinno Ci ułatwić połączenie ciasta i uformowanie kuli. Ja użyłam 2 łyżek, jednak wszystko zależy od tego, jak wcześniej wyrobisz ciasto – im słabiej tym więcej mleka będziesz potrzebować.

2. Uformuj z ciasta kulę, owiń folią i wstaw do lodówki na minimum 30 minut. W tym czasie możesz zająć się szykowaniem nadzienia.

3. Pokrój pancettę na drobne kostki (ok 0,5cm) i usmaż je na gorącej patelni z odrobiną oliwy. Po usmażeniu, odstaw do ostygnięcia.

4. Do dużej miski wbij jajka, dodaj mąkę, gałkę muszkatałową, pieprz i 30g parmezanu. Dokładnie mieszaj, stopniowo dodając śmietankę i mleko. Dopilnuj, żeby wszystkie składniki dobrze się połączyły i odstaw miskę.

5. Pokrój cebulę i oliwki, a następnie wrzuć je do miski z wcześniej przygotowanym płynnym nadzieniem.

6. Po 30 minutach od wstawienia, wyjmij ciasto i rozwałkuj. Z podanych proporcji uzyskałam ciasto na wypełnienie całej okrągłej formy (21cm) grubą warstwą ciasta – zrobiłam to z miłości do chrupiących boków tarty. Gdybym chciała uzyskać cieniutkie ciasto, wykorzystałabym jego połowę, a drugą zamroziłabym na kolejną okazję. Rozmrożone ciasto piecze się tak samo dobrze jak świeże.

7. Po wyłożeniu formy ciastem, ponakłuwaj je widelcem na całej powierzchni. Następnie położ na nim kawałek folii aluminiowej i nasyp na wierzch ryż lub fasolę. W takiej formie wstaw ciasto do piekarnika na 20 minut i piecz w temperaturze 180 stopni. To sprawi, że ciasto lekko się podpiecze, a waga ryżu zabezpieczy je przed zbytnim wyrośnięciem.

8. Po wyjęciu ciasta wyjmij folię z ryżem. Na dnie ciasta rozsyp pancettę, a następnie wylej jajeczną masę. Ostrożnie ułóż plastry mozarelli na wierzch, a całość posyp pozostałymi 70g parmezanu. Mozarella nie jest klasycznym dodatkiem do quiche, jednak nie mogę się oprzeć dodaniu ciągnącego, delikatnego sera do nadzienia.. Dlatego wychodzę z założenia, że to mój quiche i zrobię z nim co chcę i polecam takie samo podejście 🙂

9. Przygotowany quiche przykryj folią aluminiową i ostrożnie wstaw do piekarnika i piecz w temperaturze 180 stopni przez około 30 minut. Następnie zdejmij folię i piecz jeszcze przez 10 minut w tej samej temperaturze. Dzięki temu uzyskasz lekko zarumieniony wierzch, ale unikniesz zbytniego przypalenia.

10. Po wyjęciu quiche będzie jeszcze lekko płynny, dlatego jeśli chcesz z łatwością go pokroić, lepiej poczekać jakieś 15 minut. Ja nie poczekałam i byłam przeszczęśliwa, nawet kiedy mój pierwszy kawałek był w wersji półpłynnej, więc nie będę nikogo namawiać na cierpliowość.

Smacznego!

Tarta śmietankowo-kawowa, czyli faworyt imieninowy Mamusi

 
Z okazji imienin mamy przygotowałyśmy trzydaniowy deser, a jedną z pozycji była właśnie ta torciko-tarta. Jedynym kompromisem, na który trzeba pójść przygotowując ją jest konieczność pozostawienia jej w lodówce na minimum 3 godziny przed podaniem. Cała reszta polega na mieszaniu i kruszeniu, więc jej przygotowanie ma, jak dla mnie, właściwości terapeutyczne. 
 
Przepis jest moją lekką modyfikacją dzieła z kwestiasmaku.com. 
 


 

 

Składniki:

 

Spód:
 

 

140 g herbatników digestive z ciemną czekoladą


2 łyżki drobnego cukru
70 g roztopionego masła

 

 

Masa:

 

3 płaskie łyżeczki kawy rozpuszczalnej espresso


3 łyżki gorącej wody
300 ml dobrze schłodzonej Rama Cremefine do deserów (lub wysokoprocentowej kremówki)


200 g białej czekolady

 


Do dekoracji: 
kakao

 

 

1. Dobrze pokrusz herbatniki – mikserem lub wałkiem, zależy, czy potrzebujesz akurat na czymś się wyżyć. Następnie zmieszaj je z wystudzonym rozpuszczonym masłem i cukrem. Taką masą wyłóż formę do tarty o średnicy około 20cm. Wystarczy na zrobienie cienkiej warstwy, ważne, żeby nie pozostawiać wolnych przestrzeni i dobrze masę docisnąć. Wstaw formę do lodówki i zajmij się nadzieniem tarty.

2. Zalej trzy łyżeczki kawy rozpuszczalnej trzema łyżkami gorącej wody i odstaw do ostudzenia.

3. Rozpuść czekoladę w kąpieli wodnej – włóż kawałki czekolady do garnka ustawionego nad garnkiem z lekko gotującą się wodą. Pamiętaj: woda nie może wrzeć i nie może dotykać dna garnka z czekoladą. Gdy czekolada się rozpuści, odstaw garnek do ostudzenia.

4. Ubij śmietankę, a następnie dodaj do niej kawę i rozpuszczoną czekoladę – delikatnie wymieszaj miksturę łyżką.

5. Wyjmij naczynie ze spodem tarty z lodówki i przełóż masę do formy. Wstaw ciasto na minimum trzy godziny do lodówki, równie dobrze (o ile nie lepiej) będzie smakować, jeśli zostawisz je w lodówce na całą noc.

6. Przed podaniem posyp tartę grubą warstwą kakao.

Smacznego!