Category: zdrowe
Ciastka owsiane z suszonymi morelami, czyli o fitnessowych rozterkach
Te ciastka mogą brać udział w mistrzostwach bezkształtności, ale kto by się tym przejmował, kiedy są praktycznie skondensowaną wersją zdrowej owsianki. Przynajmniej tak lubię o nich myśleć. Kolejny raz w ostatnich tygodniach wybrałam pieczenie ciastek zamiast wyjścia na siłownię i jest to dość niepokojące. Nie żeby działały na mnie szlagiery reklamy takie jak “zamień wałeczki na figurę laseczki”, ale dla uspokojenia sumienia, czasami warto się pojawić na znajomym eliptyku, przywitać się z obsługą i uznać, że skoro nadal cię poznają, to jeszcze nie jest tak źle.
W każdym razie, nie zamierzam się tłumaczyć z tych ciastek, bo nie mają ani grama czekolady, suszone morelki to samo zdrowie, o płatkach owsianych nie wspominając. Idąc tym tropem praktycznie mogłabym uznać, że pieczenie ciastek jest zdrowsze od siłowni. Ale będę bardzo wdzięczna każdemu, kto przywróci mnie do porządku..
Składniki na około 40 niewielkich ciastek:
175g masła (dobrze się zaczyna, jak na zdrowe ciastka..)
250g brązowego cukru
1 jajko
375g płatków owsianych (górskich)
149g mąki pszennej
1 łyżeczka soli
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
100g suszonych moreli (ale tutaj proporcje wg uznania – możesz zastąpić też figami czy daktylami)
4 łyżki wody
1 łyżeczka ekstraktu migdałowego
1. Utrzyj masło z cukrem, a następnie wbij jajko, dodaj wodę, ekstrakt i dokładnie wymieszaj.
2. W oddzielnej misce wymieszaj sypkie składniki: płatki owsiane, mąkę, sól, sodę. Posiekaj drobno morele i dorzuć do miski. Powoli dodawaj mieszaninę do masła z cukrem i jajkiem, cały czas mieszając.
3. Łyżką nakładaj porcje ciasta na formę wyłożoną papierem do pieczenia. Piecz w temperaturze 180 stopni przez około 15 minut.
Smacznego!
Sałatka z sosem miodowo-musztardowym, czyli pokaż mi swoją Komodę…
Zielona pasta kanapkowa, czyli o uwielbieniu do groszku
Sałatka z selerem, mozarellą i migdałami, czyli Mamo, tym razem Cię posłucham ;)
Kurczak w migdałach, czyli szpanerskie jedzenie z plastikowego pudełka
Łosoś w ziołach z kiełkami stir-fry, czyli o życiu po diecie
Krem z groszku, marchewki i pesto, czyli roboczy ratunek
Krem z dyni, czyli bajerancka łatwizna
Nigdy bym nie pomyślała, że mogę klaskać w ręce robiąc zupę. Jednak kiedy macie do dyspozycji nową zabawkę w kuchni i za dużo dyni, takie zachowania mają wówczas uzasadnienie.
Krem z dyni to coś tak absurdalnie prostego, że dość długo zastanawiałam się, czy w ogóle przystoi mi umieszczać na niego przepis. Z drugiej strony, tyle osób zdążyło go już pochwalić, że zasada Proste Rozwiązania Są Najlepsze potwierdziła się kolejny raz i nie należy mieć kompleksów z powodu wykorzystania jedynie wody i dyni na obiad.
Składniki dla dwóch osób:
450g pokrojonej w kostki dyni
1 drobiowa lub warzywna kostka bulionowa
1/4 łyżeczki cynamonu
1/4 łyżeczki gałki muszkatałowej
sól, pieprz
rozdrobnione chipsy ryżowe (opcjonalnie)
1. Zagotuj litr wody i wrzuć kostkę bulionową. Kiedy się rozpuści, wylej z garnka 250ml wody i wrzuć kostki dyni. Dynię pokroiłam na kawałki i zamroziłam niecały miesiąc temu – rozmrożona dynia sprawdza się w kremie równie dobrze, jak świeża.
2. Gotuj dynię na dużym ogniu przez 15 minut. Jeśli nie do końca rozmrozisz dynię, jedynie wydłuż czas gotowania o około 5 minut.
3. Zdejmij garnek z ognia i wrzuć dynię do blendera. Dodaj przyprawy. Jeśli chcesz uzyskać bardziej wodnistą konsystencję, dodaj więcej wywaru – to zależy tylko i wyłącznie od gustu. Użyj blendera, żeby zmiksować wszystkie składniki i gotowe. Teraz tylko wystarczy posypać krem kawałkami chipsów ryżowych lub grzankami do smaku.
Smacznego!
Owsiane kwadraciki, czyli chorobowe antidotum
Kiedy choruję, mam, jak pewnie większość ludzi, mocnego doła. Jasne, że drażni mnie klasyczny zestaw czynników, czyli katar, kaszel, ból gardła i takie tam, jednak do tego dochodzi czynnik, na który nie ma niestety magicznej tabletki. Nie gotuję. Nie mam na to siły, a jednocześnie brak gotowania jeszcze bardziej mnie osłabia. A jako że choruję już całkiem długo, musiałam szybko znaleźć coś, co mnie uratuje. Owsiane batoniko-kwadraciki.
Bardzo zdrowe, więc mogę potraktować wyprawę do kuchni prawie jak spacer po leki. Bardzo proste, więc nie pogłębiają stanu przeziębienowego wykończenia. Bardzo smaczne, więc cudownie pocieszające. Po prostu niezawodne.
(na blachę kwadratową o boku ok.21cm):
1 puszka mleka skondensowanego
300g płatków owsianych górskich
75g wiórków kokosowych
100g suszonej żurawiny
20g rodzynek
70g migdałów w płatkach
2 łyżki Golden Syrup (do kupienia w sklepach specjalistycznych, możesz zastąpić miodem)
50g białej czekolady
laska wanilii
łyżka likieru Amaretto
1. Nagrzej piekarnik do 130 stopni. W garnku podgrzej skondensowane mleko, dodaj do niego nasionka z laski wanilii.
2. W głębokiej misce wymieszaj wszystkie suche składniki: płatki, żurawinę, wiórki kokosowe, migdały, rodzynki. Według uznania możesz urozmaicić przepis orzechami, nasionami słonecznika lub dyni.
3. Podgrzane mleko przelej do miski, dodaj Golden Syrup lub miód. Golden Syrup to słodki płyn o konsystencji i kolorze miodu, jednak o bardziej delikatnym smaku. Bardzo dokładnie wymieszaj i wylej masę na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Wstaw do piekarnika na godzinę.
4. Po wyjęciu ciasta z piekarnika, odstaw je do ostygnięcia i w tym czasie stop czekoladę. Dodaj do niej likier Amaretto i rozsmaruj polewę pędzelkiem po całym cieście. Kiedy ostygnie, pokrój na kwadraciki o najwygodniejszej dla Ciebie wielkości.
Smacznego!












