Category: czekolada
Brownie nr3, czyli kiedy słowo light brzmi jak dowcip
A tak poza tym, gdyby ktoś się zastanawiał, to nasz plan zdrowego żywienia poszedł się gonić. Ale oczywiście wracamy do niego dzielnie. Znowu 😉
Składniki (na kwadratową formę o boku ok 23cm):
180g masła
200g ciemnej czekolady (np. deserowej)
3 jajka
1 łyżeczka ekstraktu migdałowego (lub waniliowego)
250g cukru pudru
115g mąki
1/2 łyżeczki soli
80g orzechów włoskich
Kostka orzechowa, czyli jak tu zmierzyć się z Legendą
Przerwa, długa przerwa. Zainteresowanym polecam winić godzinne dojazdy do nowej pracy, magisterkę w fazie wykończeniowej i kultywowanie rodzinnych relacji. Czekając na wenę i czas zapomniałam z dziesięć razy, o czym chciałam napisać odnośnie tego deseru, ponieważ okoliczności przygotowania różnych potraw z czasem niestety zlewają mi się w jedną wizję z rozlaną czekoladą i mąką na ścianie w rolach głównych. Ale pamiętam przede wszystkim to, że Karola zgłosiła mi ogromne zainteresowanie Kostką w swojej pracy, a to mi z kolei przywodzi na myśl jedną, przewodnią prawdę: Nie żyjesz póki Orzechowca nie znasz.
W naszej rodzinie istnieje seria przepisów kultowych, których pojawienie się za każdym razem wywołuje ogromne poruszenie. Ogromne. Nie wszystkie przepisy mają długą i romantyczną historię i wydaje mi się, że wiele z nich to hiciory ostatnich lat. Jednym z nich jest kultowy Orzechowiec, autorstwa Olgi, mojego orzechowcowego (i nie tylko) guru oraz cioci w jednej osobie.
Ten przepis jest zbliżoną wersją tego deseru, trochę słodszą i bazującą na mlecznej czekoladzie, zamiast ciemnej, jak w oryginale. Oczywiście wariacji jest nieskończenie wiele i z czasem pewnie będę eskperymentować z proporcjami czy rodzajem polewy, jednak przy pierwszym podejściu starałam grzecznie trzymać się Nigellowego przepisu.
Dlatego oto poznajcie młodszą siostrę Orzechowca. Równie grzeszną, być może skromniejszą i słodszą, ale dzielnie aspirującą do poziomu swojego starszego brata.
Składniki (do kwadratowej formy o boku ok. 23cm):
Baza:
50g cukru muscovado (light lub dark – przepis mówi dark, ja kupiłam light i byłam szczęśliwa)
200g cukru pudru
50g masła
200g masła orzechowego (przepis mówi “gładkiego”, ja mówię: róbcie co chcecie, myślę, że i tak będzie pyszne)
Polewa:
200g mlecznej czekolady
100g czekolady deserowej lub gorzkiej
1 łyżka niesolonego masła
1. Wymieszaj w misce wszystkie składniki na bazę. Ręczne mieszanie wymaga trochę czasu, jednak nie sprawia żadnego problemu.
2. Ułóż masę w formie mocno dociskając i pamiętając, żeby stworzyć jak najbardziej równomierną warstwę.
3. Przygotuj polewę roztapiając w garnku masło i czekolady. Następnie rozlej ją na orzechowej masie.
4. Wstaw formę do lodówki na około godzinę. Kiedy czekolada będzie całkiem twarda, potnij deser na małe kosteczki.
Smacznego!
Mufiny czekoladowo-pomarańczowe dla Ewy, czyli pakiet dziękczynny
Potrójnie czekoladowe ciasteczka, czyli coś od siebie
Brownie nr2, czyli były sobie 4 tabliczki czekolady
Składniki (do formy o boku 20cm):
Trufle cytrynowe, czyli urodzinowe cytrusy
100g czekolady mlecznej
3/4 szklanki śmietany kremówki (ja użyłam Rama Cremefine do Ubijania)
3 łyżki skórki pomarańczowej
2 łyżeczki ekstraktu cytrynowego
1 łyżka golden syrup (lub miodu)
2 łyżki Triple Sec
kakao do posypania
2. Dodaj do czekolady łyżkę masła i poczekaj aż się rozpuści. Dobrze wymieszaj. Pilnuj temperatury – jeśli woda będzie za gorąca, czekolada zacznie się zbijać w grudki.
3. Dodaj do śmietany posiekaną skórkę pomarańczową, ekstrakt cytrynowy i golden syrup.
4. Kiedy czekolada się rozpuści, zdejmij patelnię ze śmietaną z ognia i przelej do niej czekoladę. Dokładnie mieszając, dolej Triple Sec.
5. Przelej masę do płaskiego naczynia i odstaw na minimum 2 godziny do zamrażarki (ja wykorzystałam balkon i wsadziłam miskę do śniegu – działa świetnie).
6. Kiedy masa będzie twarda, wyjmij ją i formuj małe kuleczki. Możesz do odmierzania użyć łyżeczki, kulki najlepiej formować ręcznie. Jeśli uznasz, że coraz trudniej formować Ci kulki, bo masa zaczyna się zbytnio ogrzewać i rozpuszczać, lepiej wstawić ją na chwilę z powrotem do zimna, żeby ponownie zastygła i potem wrócić do formowania.
7. Ułóż kulki na folii aluminiowej i wstaw z powrotem do zamrażarki. Tym razem trzymaj je w zimnie jak najdłużej, minimum 2 godziny. Wszystko po to, żeby nie topiły się później w kontakcie z gorącą czekoladą, kiedy będziesz je nią oblewać.
8. Roztop mleczną czekoladę i kiedy będzie całkiem płynna, wyjmij połowę trufli i obtaczaj je w czekoladzie. Drugą partię przygotowuję w łatwiejszy sposób – obtaczam je po prostu w kakao przesypanym wcześniej przez sitko. Do maczania trufli w gorącej czekoladzie używam szczypców do spaghetti. Z doświadczenia polecam, chociaż wiem, że często poleca się nadziewanie trufli na widelec.
9. Po obtoczeniu trufli w mlecznej czekoladzie musisz odczekać jeszcze kilkadziesiąt minut, aż zastygnie. Trufle w kakao możesz podawać od razu 🙂 Możesz je przechowywać przez kilka dni, nawet do tygodnia – pamiętaj tylko, żeby pozostawiać je w lodówce.
Smacznego!
Brownie cytrusowe, czyli poświąteczna akcja ratunkowa
Lekiem na świąteczne obżarstwo jest poświąteczne obżarstwo, podczas którego pozbywamy się wszelkich nadwyżek jedzenia tak szybko, jak to możliwe. Absolutnie nie należy się dołować, ponieważ piekąc/gotując/smażąc robimy sobie przysługę, przyspieszając powrót do punktu 0, w którym możemy z czystym kontem oddać się powracaniu do żywieniowej normalności.
Składniki (dla kwadratowej blachy o średnicy ok 21cm):
115g miękkiego masła
300g drobnego cukru
5 jajek
70g mąki pszennej
70g kakao
1 łyżka ekstraktu cytrynowego
4 łyżki (wg uznania) kandyzowanej skórki pomarańczowej
250g ciemnej czekolady (wykorzystałam czekoladę z rodzynkami)
50g białej czekolady
1. Wrzuć 200g czekolady do garnka postawionego na garnku z gorącą wodą. Podrzewaj wodę, ale nie doprowadzaj jej do wrzenia. Pamiętaj, żeby woda nie dotykała dna garnka, w którym jest czekolada – wtedy w czekoladzie pojawią się grudki.
2. Dokładnie wymieszaj cukier z masłem (możesz użyć miksera).
3. W oddzielnej misce ubij jajka i wymieszaj je z ekstraktem cytrynowym.
4. Powoli przelewaj jajka do miski z masłem i cukrem, cały czas mieszając. Dodaj rozpuszczoną czekoladę, mąkę i kakao. Wszystko dokładnie wymieszaj i wrzuć posiekaną ciemną czekoladę (pozostałe 50g), białą czekoladę i skórkę pomarańczową. Czekolady nie musisz siekać dokładnie, kawałki mogą mieć około 0.5cm średnicy.
5. Nagrzej piekarnik do 170 stopni. Przelej masę na brownie do formy wyłożonej papierem do pieczenia. Piecz przez 20 minut.
6. Po wyjęciu z piekarnika ciasto będzie płynne – jest przepyszne, jednak warto poczekać aż zastygnie. Moja siostra uważa, że jeszcze lepsze jest z lodówki, ale ostateczna decyzja należy do Ciebie 🙂
Smacznego!
Ciasto czekoladowa chmurka, czyli Paulinka rulez
W tym roku dostałam najsmaczniejszy urodzinowy deser świata. Już z samego wyglądu można ocenić, że jest w tym cieście coś obłędnie grzesznego, jednak dopiero po spróbowaniu zobaczycie, że to ciasto to o wiele więcej niż krem i czekoladowy spód. Możecie uznać, że czekoladowych ciast próbowaliście mnóstwo i że niewiele może Was już w tej kwestii zaskoczyć, jednak popełniacie błąd mówiąc to przed spróbowaniem czekoladowej chmurki.
Paulinka, która upiekła to ciasto, przekazała mi przepis i pozwoliła go opublikować. Jeszcze raz – dzięki! :*
składniki masy:
* 250g ciemnej czekolady (min. 70% kakao)
* 125g miękkiego masła
* 6 jajek: 2 całe, 4 rozdzielone na białko i żółtko
* 175g cukru
* 2 łyżki likieru Cointreau (niekoniecznie)
* starta skórka pomarańczy (niekoniecznie)
tortownica (o 23cm)
składniki śmietanki:
500ml śmietanki kremówki
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego lub 2 łyżeczki cukru wanilinowego
1 łyżka likieru Cointreau (niekoniecznie)
1/2 łyżeczki gorzkiego kakao
przyrządzenie ciasta:
1. rozgrzać piekarnik do 180C, dno tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia
2. rozpuścić czekoladę w kąpieli wodnej, dodać do niej masło, poczekać aż się rozpuści, całość zostawić do przestygnięcia
3. ubić 2 całe jajka i 4 żółtka z 75g cukru, potem delikatnie dodać czekoladę z masłem, likier i skórkę pomarańczy
4. w innej misce ubić 4 białka na pianę, a następnie stopniowo dodawać 100g cukru, aż do uzyskania błyszczącej, nie za bardzo sztywnej piany
5. dodać kilka łyżek piany z białek do masy czekoladowej i wymieszać
6. całą masę czekoladową dodać do pozostałej piany z białek i wymieszać
7. wyłożyć masę do tortownicy i piec ok. 35-45 min
8. upieczone ciasto ostudzić, w miarę stygnięcia środek ciasta powinien się zapadać, a brzegi powinny być kruche i nierówne, ciasto należy wyjąć z tortownicy na paterę
9. ubić śmietanę, dodać ekstrakt waniliowy/cukier wanilinowy i likier, śmietana powinna być stojąca ale nie całkiem sztywna
10. wypełnić zagłębienie ciasta śmietaną
11. delikatnie oprószyć wierzch ciasta kakao
Czekoladowo – pomarańczowe mufiny, czyli czysty hedonizm
Moją filozofię dotyczącą Mufinów opowiedziałam przy poprzednim wpisie, więc teraz ograniczę się tylko do jednej rady: zjedzcie choć jednego Mufina czekoladowego chwilę po wyjęciu z piekarnika, a nic już nie będzie takie samo. Płynna, gorzka czekolada w połączeniu ze słodyczą i aromatem pomarańczy to jest coś tak nieprzyzwoicie pysznego, że czasami trudno mi uwierzyć, że taki smak uzyskuje się używając dwóch misek i składników dostępnych w sklepie za rogiem.
Składniki na 12 mufinów:
250g mąki pszennej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
2 łyżki stołowe kakao
175g cukru pudru
150g pokruszonej czekolady
50g kandyzowanej skórki pomarańczowej
250ml mleka
90ml oleju słonecznikowego
1 jajko
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
1. Nagrzej piekarnik do 200 stopni. W głębokiej misce połącz sypkie składniki: mąkę, proszek do pieczenia, sodę, kakao, cukier, czekoladę, skórkę pomarańczową. Wymieszaj.
2. W drugiej misce połącz płynne składniki: mleko, olej, jajko oraz ekstrakt waniliowy. Wymieszaj.
3. Powoli przelewaj płynną miksturę do miski z sypkimi składnikami. Delikatnie mieszaj i pamiętaj – im krócej będziesz mieszać ciasto na Mufiny, tym lepiej.
4. Rozlej ciasto do 12 foremek i wstaw do piekarnika na 20 minut.
Smacznego!













