Category: desery
Ciasto marchewkowe, czyli co dobrego z Anglii
Składniki (na ciasto do kwadratowej formy o boku ok 20cm):
Ciasto:
2 jajka
200g brązowego cukru
200g mąki
150ml oleju słonecznikowego
200g startej marchewki
50g orzechów laskowych lub włoskich
75g ananasa w kawałkach
25g wiórek kokosowych
25g rodzynek
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1 łyżeczka soli
Polewa:
300g cukru pudru (w przepisie jest 400g, ale bez przesady…)
100g serka naturalnego (np. Philadelphia)
50g masła (użyłam 25g i też było dobrze)
1. Najpierw przygotuj polewę dokładnie mieszając masło i serek, a następnie dodając cukier. Wstaw masę do lodówki.
2. Dokładnie ubij jajka, dodaj do nich cukier i wymieszaj, a następnie powoli dolewaj olej.
3. Ósemkami wmieszaj marchewkę, orzechy, ananasa, rodzynki i kokos. Wszystkie te składniki możesz dodawać w proporcjach, jakie najbardziej Ci odpowiadają. Ja do mojej wersji zmniejszyłam ilość wiórek, a dodałam rodzynki, Ty możesz wybrać zupełnie inne dodatki i na pewno będzie pyszne.
4. Do masy wsyp mąkę, cynamon, sodę i sól. Wymieszaj wszystko dokładnie i przelej do formy lekko wysmarowanej masłem.
5. Piecz przez jedną godzinę w piekarniku nagrzanym do 150 stopni.
6. Po wyjęciu ciasta poczekaj, aż ostygnie i wyjmij polewę z lodówki. W oryginalnym przepisie należy przepiąć całe ciasto na pół i wyłożyć jego środek połową masy. Ja jednak wolałam nie ryzykować i postanowiłam położyć więcej polewy na wierzchu ciasta, nie przejmując się zbytnio tym, żeby było równiutkie i eleganckie. Tak czy inaczej, wychodzi pyszne.
Smacznego!
Mufiny czekoladowo-pomarańczowe dla Ewy, czyli pakiet dziękczynny
Brownie nr2, czyli były sobie 4 tabliczki czekolady
Składniki (do formy o boku 20cm):
Pomarańczowe ciasto z kaszą manną, czyli słodycze light
Składniki (na ciasto pieczone w kwadratowej formie o boku ok. 23cm):
Tiramisu, czyli rodzinna podstawa żywieniowa
Mufiny ciasteczkowe, czyli ekspres wśród ekspresów
Owocowy crumble, czyli babski wieczór i wampiry
Trufle cytrynowe, czyli urodzinowe cytrusy
100g czekolady mlecznej
3/4 szklanki śmietany kremówki (ja użyłam Rama Cremefine do Ubijania)
3 łyżki skórki pomarańczowej
2 łyżeczki ekstraktu cytrynowego
1 łyżka golden syrup (lub miodu)
2 łyżki Triple Sec
kakao do posypania
2. Dodaj do czekolady łyżkę masła i poczekaj aż się rozpuści. Dobrze wymieszaj. Pilnuj temperatury – jeśli woda będzie za gorąca, czekolada zacznie się zbijać w grudki.
3. Dodaj do śmietany posiekaną skórkę pomarańczową, ekstrakt cytrynowy i golden syrup.
4. Kiedy czekolada się rozpuści, zdejmij patelnię ze śmietaną z ognia i przelej do niej czekoladę. Dokładnie mieszając, dolej Triple Sec.
5. Przelej masę do płaskiego naczynia i odstaw na minimum 2 godziny do zamrażarki (ja wykorzystałam balkon i wsadziłam miskę do śniegu – działa świetnie).
6. Kiedy masa będzie twarda, wyjmij ją i formuj małe kuleczki. Możesz do odmierzania użyć łyżeczki, kulki najlepiej formować ręcznie. Jeśli uznasz, że coraz trudniej formować Ci kulki, bo masa zaczyna się zbytnio ogrzewać i rozpuszczać, lepiej wstawić ją na chwilę z powrotem do zimna, żeby ponownie zastygła i potem wrócić do formowania.
7. Ułóż kulki na folii aluminiowej i wstaw z powrotem do zamrażarki. Tym razem trzymaj je w zimnie jak najdłużej, minimum 2 godziny. Wszystko po to, żeby nie topiły się później w kontakcie z gorącą czekoladą, kiedy będziesz je nią oblewać.
8. Roztop mleczną czekoladę i kiedy będzie całkiem płynna, wyjmij połowę trufli i obtaczaj je w czekoladzie. Drugą partię przygotowuję w łatwiejszy sposób – obtaczam je po prostu w kakao przesypanym wcześniej przez sitko. Do maczania trufli w gorącej czekoladzie używam szczypców do spaghetti. Z doświadczenia polecam, chociaż wiem, że często poleca się nadziewanie trufli na widelec.
9. Po obtoczeniu trufli w mlecznej czekoladzie musisz odczekać jeszcze kilkadziesiąt minut, aż zastygnie. Trufle w kakao możesz podawać od razu 🙂 Możesz je przechowywać przez kilka dni, nawet do tygodnia – pamiętaj tylko, żeby pozostawiać je w lodówce.
Smacznego!
Brownie cytrusowe, czyli poświąteczna akcja ratunkowa
Lekiem na świąteczne obżarstwo jest poświąteczne obżarstwo, podczas którego pozbywamy się wszelkich nadwyżek jedzenia tak szybko, jak to możliwe. Absolutnie nie należy się dołować, ponieważ piekąc/gotując/smażąc robimy sobie przysługę, przyspieszając powrót do punktu 0, w którym możemy z czystym kontem oddać się powracaniu do żywieniowej normalności.
Składniki (dla kwadratowej blachy o średnicy ok 21cm):
115g miękkiego masła
300g drobnego cukru
5 jajek
70g mąki pszennej
70g kakao
1 łyżka ekstraktu cytrynowego
4 łyżki (wg uznania) kandyzowanej skórki pomarańczowej
250g ciemnej czekolady (wykorzystałam czekoladę z rodzynkami)
50g białej czekolady
1. Wrzuć 200g czekolady do garnka postawionego na garnku z gorącą wodą. Podrzewaj wodę, ale nie doprowadzaj jej do wrzenia. Pamiętaj, żeby woda nie dotykała dna garnka, w którym jest czekolada – wtedy w czekoladzie pojawią się grudki.
2. Dokładnie wymieszaj cukier z masłem (możesz użyć miksera).
3. W oddzielnej misce ubij jajka i wymieszaj je z ekstraktem cytrynowym.
4. Powoli przelewaj jajka do miski z masłem i cukrem, cały czas mieszając. Dodaj rozpuszczoną czekoladę, mąkę i kakao. Wszystko dokładnie wymieszaj i wrzuć posiekaną ciemną czekoladę (pozostałe 50g), białą czekoladę i skórkę pomarańczową. Czekolady nie musisz siekać dokładnie, kawałki mogą mieć około 0.5cm średnicy.
5. Nagrzej piekarnik do 170 stopni. Przelej masę na brownie do formy wyłożonej papierem do pieczenia. Piecz przez 20 minut.
6. Po wyjęciu z piekarnika ciasto będzie płynne – jest przepyszne, jednak warto poczekać aż zastygnie. Moja siostra uważa, że jeszcze lepsze jest z lodówki, ale ostateczna decyzja należy do Ciebie 🙂
Smacznego!












