Borówki z kremem mascarpone, czyli kiedy kontekst ma znaczenie
Po prostu, z mojej strony wygląda to tak: uwielbiam każdy element przygotowania kremu i wszystko, co z nim związane. Uwielbiam to, że kiedy postanawiam go przygotować, oznacza to, że już nigdzie się nie muszę spieszyć. Lekki paradoks, ponieważ jest to naprawdę ekspresowy deser, ale to jest właśnie siła kontekstu. Nie przygotowałabym kremu do pracy i nie podałabym go na hardkorowej imprezie. Krem pojawia się tylko wtedy, kiedy wiem, że nic już nie muszę.
I może borówki w wydaniu solowym są przepyszne, ale to ich bardziej dekadenckie wydanie tworzy dla mnie atmosferę, w której czuję się najlepiej. Są różne formy porypania, a ja między innymi mam swoje potrawy, które niezmiennie towarzyszą konkretnym stanom emocjonalnym. Po prostu.
Składniki (na 2 duże lub 4 małe porcje):
60 – 70g cukru (np light muscovado)
120ml jogurtu greckiego
1 serek mascarpone (250g)
1 żółtko
Zauważcie, że jest to przepis bardzo podobny do kremu na tiramisu. I tak to się zaczęło, tylko postanowiłam zabić wyrzuty sumienia jogurtem greckim zastępującym śmietanę.. Proporcje możecie zmieniać wg uznania – głównie jest to kwestia cukru – polecam dodawać partiami i sprawdzać, w którym momencie uzyskacie najlepszy smak.
1. Wymieszaj składniki – widelcem lub w blenderze.
2. Dodaj ulubione owoce.
Smacznego!
Makaron z truflami i parmezanem, czyli o aspiracjach życiowych
Ślimaczki z ciasta francuskiego z pesto, czyli o teorii względności
Składniki (na około 16 sztuk):
Stir-fry z kurczakiem i fasolą, czyli obiadowy ideał
Brownie nr3, czyli kiedy słowo light brzmi jak dowcip
A tak poza tym, gdyby ktoś się zastanawiał, to nasz plan zdrowego żywienia poszedł się gonić. Ale oczywiście wracamy do niego dzielnie. Znowu 😉
Składniki (na kwadratową formę o boku ok 23cm):
180g masła
200g ciemnej czekolady (np. deserowej)
3 jajka
1 łyżeczka ekstraktu migdałowego (lub waniliowego)
250g cukru pudru
115g mąki
1/2 łyżeczki soli
80g orzechów włoskich
Kostka orzechowa, czyli jak tu zmierzyć się z Legendą
Przerwa, długa przerwa. Zainteresowanym polecam winić godzinne dojazdy do nowej pracy, magisterkę w fazie wykończeniowej i kultywowanie rodzinnych relacji. Czekając na wenę i czas zapomniałam z dziesięć razy, o czym chciałam napisać odnośnie tego deseru, ponieważ okoliczności przygotowania różnych potraw z czasem niestety zlewają mi się w jedną wizję z rozlaną czekoladą i mąką na ścianie w rolach głównych. Ale pamiętam przede wszystkim to, że Karola zgłosiła mi ogromne zainteresowanie Kostką w swojej pracy, a to mi z kolei przywodzi na myśl jedną, przewodnią prawdę: Nie żyjesz póki Orzechowca nie znasz.
W naszej rodzinie istnieje seria przepisów kultowych, których pojawienie się za każdym razem wywołuje ogromne poruszenie. Ogromne. Nie wszystkie przepisy mają długą i romantyczną historię i wydaje mi się, że wiele z nich to hiciory ostatnich lat. Jednym z nich jest kultowy Orzechowiec, autorstwa Olgi, mojego orzechowcowego (i nie tylko) guru oraz cioci w jednej osobie.
Ten przepis jest zbliżoną wersją tego deseru, trochę słodszą i bazującą na mlecznej czekoladzie, zamiast ciemnej, jak w oryginale. Oczywiście wariacji jest nieskończenie wiele i z czasem pewnie będę eskperymentować z proporcjami czy rodzajem polewy, jednak przy pierwszym podejściu starałam grzecznie trzymać się Nigellowego przepisu.
Dlatego oto poznajcie młodszą siostrę Orzechowca. Równie grzeszną, być może skromniejszą i słodszą, ale dzielnie aspirującą do poziomu swojego starszego brata.
Składniki (do kwadratowej formy o boku ok. 23cm):
Baza:
50g cukru muscovado (light lub dark – przepis mówi dark, ja kupiłam light i byłam szczęśliwa)
200g cukru pudru
50g masła
200g masła orzechowego (przepis mówi “gładkiego”, ja mówię: róbcie co chcecie, myślę, że i tak będzie pyszne)
Polewa:
200g mlecznej czekolady
100g czekolady deserowej lub gorzkiej
1 łyżka niesolonego masła
1. Wymieszaj w misce wszystkie składniki na bazę. Ręczne mieszanie wymaga trochę czasu, jednak nie sprawia żadnego problemu.
2. Ułóż masę w formie mocno dociskając i pamiętając, żeby stworzyć jak najbardziej równomierną warstwę.
3. Przygotuj polewę roztapiając w garnku masło i czekolady. Następnie rozlej ją na orzechowej masie.
4. Wstaw formę do lodówki na około godzinę. Kiedy czekolada będzie całkiem twarda, potnij deser na małe kosteczki.
Smacznego!
Naleśniki z syropem klonowym, czyli o dobrych początkach
Makaron prowansalski, czyli historia oszustwa
Składniki (na około 4 niewielkie porcje):
Tarta pomarańczowo-morelowa, czyli o trudnych związkach













